Przygotowanie wojsk do obrony
Patrząc na stan z 7 marca 2026 r., świat wchodzi w fazę, w której kilka kryzysów zaczyna się nakładać, a nie tylko współistnieć: wojna Rosji z Ukrainą trwa, wojna USA i Izraela z Iranem już realnie uderza w żeglugę, lotnictwo i energetykę, a równolegle narastają konflikty w Sudanie, wschodnim Kongu i Sahelu. To nie oznacza automatycznie III wojny światowej, ale oznacza wyraźnie większe ryzyko wojny regionalnej z globalnymi skutkami gospodarczymi.
Najbardziej prawdopodobny jest dziś scenariusz wieloogniskowej destabilizacji, a nie jednego frontalnego konfliktu wszystkich mocarstw naraz. Innymi słowy: świat może wejść w okres, w którym jednocześnie trwają 3÷5 dużych kryzysów, ale każdy ma trochę inną dynamikę i inny zestaw uczestników. To zwykle bardziej wyczerpuje gospodarkę światową niż jedna krótka wojna. Obecnie już widać taki mechanizm: konflikt z Iranem podniósł ceny ropy, zakłócił handel i podbił ryzyko inflacyjne, podczas gdy wojna na Ukrainie nadal absorbuje zasoby militarne i polityczne Zachodu.
Scenariusz 1: wojna z Iranem pozostaje głównie powietrzno-rakietowa, ale długa.
To dziś jeden z najbardziej realnych wariantów. Izrael zapowiada dalsze uderzenia, w tym na podziemne instalacje rakietowe, a Iran odpowiada dronami i rakietami oraz presją na szlaki morskie i bazy USA w regionie. Taki wariant nie wymaga wielkiej operacji lądowej, żeby wywołać globalny kryzys: wystarczy długotrwałe zakłócenie cieśniny Ormuz, ataki na infrastrukturę i niestabilność w Zatoce.
Scenariusz 2: ograniczona eskalacja lądowa lub pół-lądowa wokół Iranu.
Nie wykluczałbym go, ale oceniłbym jako mniej prawdopodobny niż wariant pierwszy. Nie musi to oznaczać klasycznej inwazji na Iran. Bardziej realne byłyby: operacje specjalne, uderzenia na wybrzeże, zajęcie punktów kluczowych dla żeglugi, rozszerzenie działań przez Irak, Syrię, Liban lub Zatokę. Taki scenariusz byłby groźniejszy gospodarczo i politycznie, bo zwiększałby presję na państwa arabskie, NATO i transport morski. Reuters opisuje już rozszerzanie się wojny na obszar szerszy niż sam Iran i Izrael.
Scenariusz 3: Rosja wykorzystuje rozproszenie uwagi Zachodu i uruchamia większą ofensywę na Ukrainie.
To jest bardzo logiczny ruch z punktu widzenia Kremla. Źródła analityczne wskazują, że Rosja nadal utrzymuje cele maksymalistyczne wobec Ukrainy, a jednocześnie Rosjanie kontynuują nacisk wojskowy i uderzenia na infrastrukturę. Jednocześnie część ocen z lutego sugerowała, że Rosja potrzebuje jeszcze czasu, by uruchomić pełnoskalową nową ofensywę operacyjną. To oznacza, że nie musi chodzić o jeden „wielki blitzkrieg”, lecz o serię skoordynowanych natarć, intensyfikację uderzeń energetycznych i presję informacyjną, gdy Zachód zajmie się Bliskim Wschodem.
Scenariusz 4: świat wpada w kryzys surowcowo-inflacyjny bez formalnej wojny globalnej.
To bardzo ważne, bo dla zwykłych państw i społeczeństw bywa równie groźne jak konflikt kinetyczny. Cieśnina Ormuz przenosi ok. 20 mln baryłek dziennie, czyli około 20% światowego zużycia paliw płynnych, a IEA podkreśla też, że przechodzi tam około 25% światowego handlu ropą drogą morską. Już teraz Brent wrócił powyżej 90 USD, a Kuwejt zaczął ograniczać wydobycie z powodu wojny i problemów logistycznych. Taki układ oznacza: droższe paliwo, droższy transport, droższe nawozy, droższą żywność, wyższą inflację i wolniejszy wzrost.
Scenariusz 5: Afryka staje się „drugim pasem przeciążenia” świata.
Tu nie chodzi o jeden konflikt, lecz o kilka: Sudan, wschodnie Kongo, Sahel. W Sudanie wojna już wciąga aktorów regionalnych i grozi dalszym umiędzynarodowieniem. We wschodnim Kongu walki AFC/M23 i napięcia z Rwandą zwiększają ryzyko szerszego konfliktu regionalnego. W Sahelu przemoc dżihadystyczna rozszerza się na strefę pogranicza Niger-Benin-Nigeria. To może nie zdeterminować ładu światowego samo w sobie, ale dołoży kolejne fale migracyjne, presję humanitarną, walkę o surowce i ryzyko rozlania chaosu na szlaki handlowe.
Teraz najważniejsze pytanie: czy możliwy jest układ USA + Rosja przeciw Chinom, jak w pewnym sensie sugerują geostrategiczne intuicje kojarzone z Zbigniewem Brzezińskim?
Na dziś oceniłbym ten wariant jako mało prawdopodobny w krótkim terminie. Powód jest prosty: Rosja i Chiny są obecnie znacznie bliżej siebie strategicznie niż Rosja i USA. Reuters odnotował w 2026 r. dalsze zacieśnianie współpracy rosyjsko-chińskiej, wzajemne poparcie w sprawach bezpieczeństwa i podtrzymywanie formuły partnerstwa „bez granic”. Rosja gospodarczo przesuwa się ku Azji, a Chiny pozostają dla niej ważnym zapleczem handlowym i politycznym.
Co więcej, sam Brzeziński bardziej obawiał się sytuacji, w której USA utracą zdolność kształtowania równowagi w Eurazji, niż przewidywał prosty, liniowy sojusz Waszyngtonu z Moskwą. W jego logice kluczowe było niedopuszczenie do powstania bloku zdolnego wypchnąć Amerykę z Eurazji. Paradoks naszych czasów polega na tym, że wojna na Ukrainie i sankcje pchnęły Rosję jeszcze głębiej w objęcia Chin, a nie ku Zachodowi. Nawet jeśli w długim horyzoncie ktoś w Waszyngtonie marzyłby o „odwróceniu Rosji od Chin”, to dziś warunki polityczne do tego są bardzo słabe.
Dlatego w praktyce widzimy dziś trzy główne warianty dla świata:
1. Najbardziej prawdopodobny: długi okres równoczesnych kryzysów regionalnych, wysoka ropa, inflacja, wojna na Ukrainie bez rozstrzygnięcia, Iran bez pełnej inwazji lądowej.
2. Bardzo niebezpieczny: dalsza eskalacja na Bliskim Wschodzie + rosyjska ofensywa na Ukrainie + pogłębienie chaosu w Afryce, co daje już światowy kryzys bezpieczeństwa i gospodarki.
3. Mniej prawdopodobny, ale strategicznie przełomowy: po kilku latach dochodzi nie do sojuszu USA-Rosja, lecz do prób częściowego rozmrożenia relacji USA-Rosja, żeby osłabić oś Moskwa-Pekin. To jednak wymagałoby ogromnej zmiany politycznej i zakończenia lub zamrożenia wojny na Ukrainie na innych warunkach niż obecnie.
Z tego wypływa wniosek: bardziej realny niż wielka wojna USA+Rosja przeciw Chinom jest świat „rozsypanej równowagi” - kilka równoległych wojen, wzrost cen energii, presja migracyjna, kryzys łańcuchów dostaw i coraz ostrzejsza rywalizacja bloków. To nie musi skończyć się jednym globalnym frontem, żeby było strategicznie bardzo groźne.
Najbardziej realne trzy warianty
1. Świat przeciążony wieloma konfliktami naraz
To wariant najbardziej prawdopodobny. Nie ma jednej wojny światowej, ale są równoczesne kryzysy: Ukraina, Iran, Afryka, cyberataki, sabotaż, presja migracyjna, wojna informacyjna.
Znaczenie dla Polski: trzeba utrzymywać wysoki poziom gotowości przez długi czas, a nie przygotowywać się tylko na jedno krótkie uderzenie.
2. Rosja wykorzystuje rozproszenie Zachodu
Jeżeli uwaga USA i części NATO przesunie się mocniej na Bliski Wschód, Rosja może uznać, że ma okno operacyjne do dużej ofensywy, eskalacji rakietowej albo prób złamania Ukrainy wojną materiałową.
Znaczenie dla Polski: priorytetem staje się logistyka wojskowa, osłona granic, ochrona infrastruktury krytycznej, zapasy amunicji i paliw.
3. Wojna z Iranem nie kończy się szybko
Nawet bez pełnej inwazji lądowej może ona zmienić gospodarkę świata. Długotrwałe uderzenia rakietowe, działania na morzu i nacisk na przesył ropy wystarczą, by uruchomić efekt domina cenowego.
Znaczenie dla Polski: uderzenie nie tyle militarne, co gospodarcze, społeczne i polityczne.
Czy możliwy jest scenariusz Zbigniewa Brzezińskiego: USA z Rosją przeciw Chinom?
W teorii geopolitycznej - tak, kiedyś mógłby się pojawić jako próba równoważenia Chin.
W praktyce na dziś - to scenariusz mało prawdopodobny.
Powody:
• Rosja jest dziś strategicznie zbyt głęboko skonfliktowana z Zachodem.
• Moskwa ma interes w podtrzymywaniu współpracy z Pekinem.
• USA nie mają obecnie podstaw politycznych, by szybko „przestawić” Rosję na antychiński kurs.
• Dla Europy, a szczególnie dla Polski, taki układ byłby bardzo niebezpieczny, bo mógłby oznaczać próbę „zamrożenia” spraw Europy Wschodniej kosztem naszego bezpieczeństwa.
Bardziej realny jest nie sojusz USA-Rosja, lecz: czasowe, wybiórcze odprężenie w niektórych obszarach, jeśli Waszyngton uzna kiedyś Chiny za zagrożenie absolutnie priorytetowe. To jednak nie wygląda na scenariusz bliski.
Wnioski dla Polski
Wojskowe
Polska powinna przygotowywać się nie na jedną klasyczną wojnę, lecz na długie przeciążenie systemu państwa:
• ochronę granic,
• osłonę infrastruktury krytycznej,
• obronę przeciwlotniczą i przeciwdronową,
• szybkie rozwijanie rezerw,
• logistykę paliw, amunicji i transportu.
Gospodarcze
Najbardziej realnym zagrożeniem krótkoterminowym jest:
• droższa energia,
• droższa żywność,
• zakłócenia transportu,
• presja inflacyjna,
• konieczność częściowej mobilizacji gospodarki.
Społeczne
Największe ryzyko to:
• zmęczenie społeczne długim kryzysem,
• podatność na dezinformację,
• napięcia wokół kosztów życia,
• spadek odporności psychologicznej społeczeństwa.
Ocena końcowa
Gdybym miał to ująć najkrócej:
Najbardziej prawdopodobny nie jest jeden wielki konflikt światowy, lecz świat równoczesnych wojen regionalnych, drogiej energii, presji gospodarczej i przedłużającej się konfrontacji bloków.
A dla Polski najważniejsze pytanie brzmi nie „czy jutro wybuchnie wojna światowa”, lecz:
czy państwo jest gotowe funkcjonować przez 2÷5 lat w warunkach permanentnego kryzysu strategicznego.
Główne scenariusze i implikacje dla Polski
1. Wprowadzenie
Środowisko bezpieczeństwa międzynarodowego wchodzi w okres nakładających się kryzysów regionalnych, które łącznie mogą stworzyć sytuację strategicznego przeciążenia systemu międzynarodowego. Najważniejsze czynniki destabilizujące obejmują:
• trwającą wojnę Rosji przeciw Ukrainie,
• eskalację konfliktu między Izraelem i USA a Iranem,
• rosnącą niestabilność w Afryce (Sudan, Sahel, wschodnie Kongo),
• wzrost napięć w systemie globalnych łańcuchów dostaw i rynku energii.
Obecne trendy wskazują, że świat zmierza raczej w kierunku równoczesnych konfliktów regionalnych o globalnych skutkach gospodarczych, a nie jednej klasycznej wojny światowej.
2. Kluczowe scenariusze strategiczne
Scenariusz A
Długotrwały system wieloogniskowych konfliktów
Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada jednoczesne utrzymywanie się kilku konfliktów regionalnych:
a) wojna rosyjsko-ukraińska bez rozstrzygnięcia,
b) konflikt USA-Izrael-Iran o charakterze powietrzno-rakietowym,
c) destabilizacja regionów Afryki.
Skutki globalne
a) wysokie ceny energii i transportu,
b) presja inflacyjna i spowolnienie gospodarcze,
c) zwiększone wydatki na zbrojenia,
d) narastanie napięć społecznych w wielu państwach.
Implikacje dla Polski
a) konieczność utrzymywania wysokiej gotowości obronnej przez wiele lat,
b) zwiększone znaczenie ochrony infrastruktury krytycznej,
c) presja na system gospodarczy i energetyczny.
Scenariusz B
Rosyjska ofensywa strategiczna przeciw Ukrainie
Rosja może wykorzystać moment rozproszenia uwagi Zachodu (Bliski Wschód, Azja) do przeprowadzenia dużej operacji ofensywnej.
Może ona obejmować:
a) intensyfikację uderzeń rakietowych,
b) operacje przełamania frontu,
c) zwiększenie presji na ukraińską infrastrukturę energetyczną.
Implikacje dla NATO
a) wzrost napięcia na wschodniej flance,
b) konieczność zwiększenia obecności wojskowej.
Implikacje dla Polski
a) zwiększone zagrożenie przygraniczne,
b) presja logistyczna związana z pomocą dla Ukrainy,
c) możliwa kolejna fala uchodźców.
Scenariusz C
Eskalacja konfliktu z Iranem
Konflikt może pozostać ograniczony do działań:
a) powietrznych,
b) rakietowych,
c) morskich (ataków na żeglugę i infrastrukturę energetyczną).
Jednak nawet w tej formie może wywołać poważne skutki globalne.
Potencjalne konsekwencje
a) zakłócenia transportu ropy przez Zatokę Perską,
b) gwałtowne wzrosty cen energii,
c) destabilizacja gospodarki światowej.
Implikacje dla Polski
a) wzrost cen paliw,
b) presja inflacyjna,
c) ryzyko zakłóceń łańcuchów dostaw.
Scenariusz D
Pogłębienie rywalizacji blokowej
Coraz bardziej prawdopodobne staje się ukształtowanie luźnych bloków geopolitycznych:
a) Zachód (USA, NATO, część państw Indo-Pacyfiku),
b) oś współpracy Rosja-Chiny-Iran.
Nie musi to przybrać formy formalnego sojuszu, lecz raczej koordynacji strategicznej przeciw Zachodowi.
3. Czy możliwy jest scenariusz USA-Rosja przeciw Chinom?
Teoretycznie w geopolityce możliwe jest odwracanie sojuszy, jednak obecnie taki scenariusz jest mało prawdopodobny.
Główne przeszkody:
a) wojna Rosji z Ukrainą i głęboki konflikt z Zachodem,
b) strategiczne zbliżenie Rosji i Chin,
c) brak podstaw politycznych do szybkiej normalizacji relacji USA-Rosja.
W długim okresie możliwe jest jedynie ograniczone odprężenie w wybranych obszarach, jeśli rywalizacja USA-Chiny stanie się absolutnym priorytetem dla Waszyngtonu.
4. Kluczowe ryzyka dla Polski
Ryzyka militarne
a) eskalacja wojny na Ukrainie,
b) presja militarna na wschodnią flankę NATO,
c) działania hybrydowe (cyberataki, sabotaż infrastruktury).
Ryzyka gospodarcze
a) wysokie ceny energii,
b) zakłócenia w handlu i transporcie,
c) inflacja kosztowa.
Ryzyka społeczne
a) zmęczenie społeczeństwa długotrwałym kryzysem,
b) podatność na dezinformację,
c) napięcia wynikające z kosztów życia.
5. Wnioski strategiczne
Najbardziej prawdopodobnym kierunkiem rozwoju sytuacji międzynarodowej jest długotrwały okres niestabilności i konkurencji strategicznej, w którym konflikty regionalne będą nakładać się na siebie.
Dla Polski oznacza to konieczność przygotowania państwa do funkcjonowania przez wiele lat w warunkach:
a) podwyższonego napięcia militarnego,
b) niestabilności gospodarczej,
c) nasilonych działań hybrydowych.
Kluczowym wyzwaniem nie jest pojedyncza wojna, lecz zdolność państwa do długotrwałej odporności strategicznej.
Mapa potencjalnych ognisk zapalnych świata 2026÷2030
A. Europa Wschodnia
Ukraina pozostaje głównym polem wojny materiałowej i wyniszczania zasobów Zachodu. Z wypowiedzi władz ukraińskich wynika, że Rosja nadal myśli o dalszych postępach na wschodzie i południu, a w Donbasie przygotowuje presję wiosenną. To oznacza, że nawet bez spektakularnego przełamania frontu wojna może wejść w fazę bardziej intensywnych uderzeń skoordynowanych: rakietowych, dronowych i lądowych.
Ryzyko eskalacji: średnio-wysokie.
Kierunek rozwoju: przeciążenie Ukrainy, presja na zachodnie zapasy amunicji, rosnąca presja na flankę wschodnią NATO.
B. Bliski Wschód
Najbardziej niebezpiecznym punktem świata jest dziś konflikt USA-Izrael-Iran, bo jego skutki natychmiast przechodzą z poziomu militarnego na gospodarczy. Reuters i analitycy rynkowi opisują już poważne zakłócenia przepływu ropy przez Cieśninę Ormuz, a EIA przypomina, że tą drogą przechodzi około 20 mln baryłek dziennie, czyli około 20% światowego zużycia paliw płynnych. Przy przedłużeniu kryzysu banki inwestycyjne zaczęły mówić o ropie powyżej 100 USD, a nawet 120 USD za baryłkę.
Ryzyko eskalacji: wysokie.
Kierunek rozwoju: długotrwała wojna powietrzno-rakietowa, ataki na żeglugę, możliwe działania zastępcze przez Irak, Syrię, Liban i milicje regionalne, ale bez pełnoskalowej okupacji Iranu. Co ważne, Reuters opisuje też, że Rosja i Chiny nie rzucają Iranowi realnej osłony militarnej, co może pchać Teheran do bardziej asymetrycznych działań.
C. Afryka Północno-Wschodnia i Sahel
Sudan przechodzi z wojny domowej w konflikt coraz bardziej umiędzynarodowiony; Sudan po raz pierwszy oskarżył Etiopię o umożliwienie ataków dronowych z jej terytorium. Równolegle Sudan Południowy został przez ONZ określony jako znajdujący się w „niebezpiecznym punkcie”, a Reuters opisywał też śmiertelne ataki i ryzyko marszu sił opozycyjnych na Dżubę. W Sahelu liczba ataków islamistycznych na styku Nigru, Beninu i Nigerii wyraźnie wzrosła.
Ryzyko eskalacji: wysokie, ale o skutkach pośrednich dla Europy.
Kierunek rozwoju: migracja, terroryzm, kryzysy humanitarne, destabilizacja państw oraz walka o minerały i korytarze transportowe.
D. Afryka Wielkich Jezior
We wschodnim Kongu narasta napięcie wokół rebelii AFC/M23; Reuters informował o naruszeniach zawieszeń broni i rosnącym umiędzynarodowieniu problemu, w tym napięciach wokół Rwandy. To jest klasyczne ognisko regionalne: pozornie peryferyjne, ale mające wpływ na surowce, migrację i bezpieczeństwo całego regionu.
Ryzyko eskalacji: średnie.
Kierunek rozwoju: lokalna wojna regionalna, wzrost znaczenia najemników, milicji i rywalizacji o zasoby.
E. Indo-Pacyfik
Nie ma dziś przesłanek, by mówić o natychmiastowej wojnie USA-Chiny, ale układ strategiczny coraz mocniej zmierza do długiej rywalizacji blokowej. Jednocześnie Rosja i Chiny utrzymują bliskie partnerstwo, które Reuters nadal opisuje jako strategicznie bardzo silne. To osłabia tezę o szybkim scenariuszu „USA + Rosja przeciw Chinom”.
Ryzyko eskalacji: średnie w krótkim terminie, wysokie w długim.
Kierunek rozwoju: nie tyle nagły wielki sojusz antychiński z udziałem Rosji, ile raczej dalszy podział świata na rywalizujące bloki.
Scenariusz najgorszego przypadku dla Polski
Najgorszy realistyczny scenariusz dla Polski nie musi oznaczać natychmiastowego rosyjskiego ataku na terytorium RP. Bardziej niebezpieczny jest scenariusz kumulacyjny, w którym kilka kryzysów uderza jednocześnie w bezpieczeństwo militarne, gospodarkę i spójność społeczną.
Faza 1: przeciążenie zewnętrzne
USA i część uwagi Zachodu zostają związane wojną z Iranem; przepływy przez Ormuz spadają, ropa szybko drożeje, a koszty paliw i transportu idą w górę. Reuters opisywał już mocne wzrosty cen na rynku paliw oraz duże zaburzenia dostaw. Dla Polski oznacza to wzrost cen energii, presję inflacyjną, droższy transport wojskowy i cywilny oraz napięcia w zaopatrzeniu przemysłu.
Faza 2: uderzenie rosyjskiego okna operacyjnego
Rosja uznaje, że ma chwilowe „okno”, bo Zachód politycznie i logistycznie skupia się na Bliskim Wschodzie. Nie musi atakować Polski bezpośrednio; wystarczy, że zwiększy ofensywę na Ukrainie, nasili uderzenia na infrastrukturę i zacznie destabilizować wschodnią flankę NATO działaniami hybrydowymi. Dla Polski oznaczałoby to kolejną falę uchodźczą, ogromne obciążenie logistyczne i ryzyko incydentów przygranicznych.
Faza 3: wojna hybrydowa przeciw Polsce
W takim wariancie najbardziej prawdopodobne byłyby: cyberataki na energetykę, kolej, bankowość i administrację; sabotaż infrastruktury krytycznej; aktywizacja kampanii dezinformacyjnych; celowe pobudzanie napięć wokół cen żywności, paliw i pomocy Ukrainie. Ten etap nie wymaga formalnej wojny, a może już mocno ograniczyć zdolność państwa do działania. To wniosek analityczny wynikający z charakteru toczących się kryzysów i z faktu, że konflikt ukraiński oraz bliskowschodni już wywołują globalne skutki gospodarcze.
Faza 4: mobilizacja nie tyle frontowa, co państwowa
W najgorszym przypadku Polska nie staje od razu wobec klasycznej inwazji, tylko wobec konieczności jednoczesnej mobilizacji wojskowej, logistycznej, energetycznej i społecznej. To oznaczałoby:
• szybkie rozwijanie rezerw i ochrony infrastruktury,
• racjonowanie części zasobów lub priorytetyzację ich użycia,
• wzrost napięć społecznych przez koszty życia,
• konieczność przejścia na tryb odporności długotrwałej, a nie kryzysu krótkiego.
Jest to realistyczne dlatego, że obecne konflikty już nakładają presję na energię, transport i bezpieczeństwo regionalne.
Ocena
To nie byłby jeszcze „koniec świata”, ale byłby to dla Polski najgorszy sensowny wariant średnioterminowy: państwo formalnie poza wojną pełnoskalową, lecz funkcjonujące jak na jej zapleczu przez wiele miesięcy albo lat.
Dziesięć sygnałów ostrzegawczych, że świat wchodzi w fazę naprawdę dużej wojny
1. Trwałe zablokowanie lub prawie-zablokowanie Ormuzu przez więcej niż kilkanaście dni. To byłby sygnał, że konflikt bliskowschodni przestał być lokalny, a stał się kryzysem systemowym dla energii i handlu.
2. Skok ropy wyraźnie powyżej 100÷120 USD i utrzymanie tych poziomów. Barclays i Goldman Sachs już wskazywały taki zakres jako możliwy przy przedłużeniu zakłóceń; utrwalenie takiej ceny oznaczałoby globalny szok.
3. Rosyjska ofensywa operacyjna na Ukrainie zsynchronizowana z kryzysem bliskowschodnim. To byłby sygnał, że Moskwa uznała Zachód za strategicznie rozproszony i weszła w fazę wykorzystania okazji.
4. Uderzenia na infrastrukturę krytyczną państw NATO, nawet poniżej progu formalnego ataku. Szczególnie groźne byłyby jednoczesne cyberataki na energetykę, łączność, kolej i finanse. To jest wniosek analityczny, ale spójny z charakterem obecnej rywalizacji blokowej.
5. Rzeczywiste wejście kolejnych państw regionu do wojny z Iranem. Nie tylko polityczne poparcie, lecz użycie baz, marynarki, lotnictwa lub sił zastępczych na większą skalę. Reuters już opisuje wojnę jako mającą szerokie skutki regionalne.
6. Gwałtowne i równoczesne zwiększenie produkcji zbrojeniowej przez USA i Europę ponad obecne programy uzupełniania zapasów. To zwykle oznacza, że rządy nie zakładają już krótkiego kryzysu, tylko długą konfrontację. Ten punkt jest oceną analityczną opartą na logice mobilizacji strategicznej.
7. Otwarte sygnały o zmianie gotowości sił jądrowych lub częstsze ćwiczenia z komponentem nuklearnym. To nie musiałoby oznaczać natychmiastowej wojny nuklearnej, ale wskazywałoby na przejście do wyższej fazy odstraszania. W relacjach USA–Rosja–Chiny ten sygnał byłby szczególnie poważny.
8. Załamanie zdolności żeglugowej i ubezpieczeniowej nie tylko w Zatoce, ale też na innych kluczowych szlakach. Gdy wojna zaczyna paraliżować handel morski szerzej niż jeden akwen, skutki stają się naprawdę globalne.
9. Nagłe narastanie przemocy w Sahelu, Sudanie, Sudanie Południowym i Kongu równolegle z kryzysami w Europie i na Bliskim Wschodzie. To nie tworzy jednego frontu, ale tworzy świat bez rezerw politycznych i logistycznych.
10. Pęknięcia polityczne wewnątrz NATO i UE co do priorytetów wojennych, energii i kosztów. To byłby sygnał, że przeciwnicy Zachodu zaczynają osiągać efekt strategiczny nie przez podbój terytorium, lecz przez rozbijanie jedności. To również wniosek analityczny, ale mocno wsparty faktem, że obecny kryzys energetyczny już obciąża państwa sojusznicze.
Wniosek końcowy
Najbardziej prawdopodobne nie jest dziś to, że nagle powstanie prosty układ USA + Rosja przeciw Chinom. Dużo bardziej realny jest świat, w którym Rosja i Chiny utrzymują bliską współpracę, Iran destabilizuje energetykę, a Zachód jest rozciągnięty między kilkoma teatrami naraz. Reuters nadal opisuje relacje Rosja-Chiny jako bardzo bliskie, a jednocześnie pokazuje, że w wojnie z Iranem Pekin i Moskwa nie dają Teheranowi pełnej osłony militarnej, tylko grają głównie pod własny interes. To raczej obraz świata rozproszonej, twardej rywalizacji blokowej, a nie prostego przetasowania sojuszy według jednego geopolitycznego schematu.
Mapa 12 potencjalnych konfliktów świata do 2035 r.
1. Ukraina / wschodnia flanka Europy
To nadal najważniejsze ognisko militarne w Europie. ISW ocenia, że Rosja kontynuuje działania ofensywne i dąży m.in. do wypchnięcia sił ukraińskich od granicy oraz dalszego nacisku operacyjnego, a Reuters opisuje utrzymującą się intensywność walk i presję na Ukrainę.
2. Iran - Izrael - USA / Zatoka Perska
Ten teatr ma największy potencjał do wywołania natychmiastowych skutków globalnych, bo już przekłada się na ceny ropy i bezpieczeństwo żeglugi. Reuters podał, że Brent zamknął się 6 marca na poziomie 92,69 USD, a WTI 90,90 USD, po bardzo silnych tygodniowych wzrostach związanych z wojną.
3. Tajwan / Indo-Pacyfik
Nie ma dziś twardych przesłanek, że wojna jest bliska, ale napięcie strategiczne rośnie. Wypowiedzi Xi o lojalności armii i walce z korupcją wpisują się w dalszą konsolidację kontroli nad siłami zbrojnymi, co ma znaczenie dla długoterminowej gotowości Chin. To zwiększa ryzyko kryzysu w perspektywie dekady, choć nie oznacza nieuchronnej wojny.
4. Morze Południowochińskie
To bardziej prawdopodobny obszar stopniowej eskalacji niż jednorazowej wielkiej wojny: incydenty morskie, blokady punktowe, presja na żeglugę i wymuszanie polityczne. W połączeniu z rywalizacją USA–Chiny może stać się konfliktem o wysokiej częstotliwości napięć. To wniosek analityczny oparty na szerszej rywalizacji blokowej i obecnym kursie Pekinu.
5. Półwysep Koreański
To klasyczny punkt zapalny z potencjałem nagłej eskalacji. W krótkim terminie ryzyko pełnoskalowej wojny jest niższe niż na Bliskim Wschodzie czy w Ukrainie, ale konsekwencje ewentualnego konfliktu byłyby ogromne dla handlu i obecności wojsk USA w Azji. To ocena analityczna wynikająca z architektury bezpieczeństwa regionu.
6. Armenia - Azerbejdżan / Kaukaz Południowy
To konflikt, który może wrócić nawet po okresach względnego uspokojenia, zwłaszcza gdy słabnie uwaga mocarstw. Jego znaczenie jest większe, niż sugeruje skala geograficzna, bo dotyczy korytarzy energetycznych i transportowych między Europą a Azją. To wniosek analityczny dotyczący wrażliwości regionu.
7. Bałkany Zachodnie / Bośnia i Kosowo
Tu bardziej realny jest kryzys polityczno-bezpieczeństwowy niż klasyczna wojna państw. Ale przy globalnym przeciążeniu systemu nawet lokalna destabilizacja Bałkanów mogłaby odciągać uwagę NATO i UE. To ocena analityczna, nie sygnał bliskiej wojny.
8. Sudan
Reuters informował na początku marca, że Sudan po raz pierwszy oskarżył Etiopię o udział w wojnie domowej przez umożliwienie ataków dronowych z jej terytorium. To oznacza wzrost ryzyka umiędzynarodowienia konfliktu, a nie tylko dalszej wojny wewnętrznej.
9. Sudan Południowy
ONZ określiła sytuację jako „dangerous point”, a Reuters podał też, że atak w Ruweng podniósł liczbę zabitych do 169. To jedno z najbardziej niedocenianych miejsc, gdzie kryzys lokalny może szybko przejść w wojnę o szerszych skutkach humanitarnych i regionalnych.
10. Sahel (Niger-Benin-Nigeria i szerzej)
Reuters opisał silny wzrost ataków islamistycznych na styku Nigru, Beninu i Nigerii. To nie jest jeden konflikt, tylko pas rozlewającej się niestabilności, który może przez lata osłabiać państwa regionu, zwiększać migrację i tworzyć przestrzeń dla rywalizacji zewnętrznych aktorów.
11. Wschodnie Kongo / region Wielkich Jezior
Reuters informował o naruszeniach zawieszeń broni i dalszych walkach, a wcześniej także o nasileniu starć utrudniających mediację. To konflikt, który może pozostać regionalny, ale równie dobrze może rozszerzać się przez udział aktorów sąsiednich i walkę o zasoby.
12. Arktyka / północny Atlantyk
To konflikt przyszłości bardziej niż teraźniejszości: rywalizacja o szlaki, zasoby, infrastrukturę i kontrolę wojskową. Sam w sobie nie musi wybuchnąć jako wojna, ale może stać się częścią szerszej konfrontacji Rosja-NATO. To wniosek analityczny oparty na znaczeniu geostrategicznym północy.
Czy Rosja mogłaby zaatakować NATO - i kiedy byłoby to najbardziej realne?
Tak, teoretycznie mogłaby, ale obecnie bardziej prawdopodobna jest agresja poniżej progu pełnoskalowej wojny niż bezpośredni duży atak na całe NATO. Rosja nadal prowadzi dużą wojnę przeciw Ukrainie, a ISW pokazuje, że jej główny wysiłek pozostaje skoncentrowany właśnie tam. To oznacza, że w krótkim terminie Kreml ma silne powody, by unikać otwartego starcia z całym Sojuszem, którego koszt byłby znacznie większy niż obecna wojna.
Najbardziej realny krótki wariant to wojna hybrydowa przeciw państwom NATO, zwłaszcza przeciw Polsce i państwom bałtyckim: cyberataki, sabotaż infrastruktury, prowokacje graniczne, operacje informacyjne, presja migracyjna, działania na morzu i w przestrzeni powietrznej. Taki model daje Rosji możliwość testowania spójności Sojuszu bez natychmiastowego wejścia w pełną wojnę konwencjonalną. To wniosek analityczny zgodny z logiką rosyjskiej eskalacji ograniczonej.
Kiedy ryzyko ataku na NATO byłoby najwyższe?
Najbardziej niebezpieczny moment to taki, w którym jednocześnie spełnią się cztery warunki:
po pierwsze, Rosja uzna, że osiągnęła na Ukrainie względną stabilizację lub zamrożenie frontu;
po drugie, odbuduje część zapasów i zdolności przemysłowych;
po trzecie, USA będą silnie związane innym teatrem, np. wojną z Iranem lub ostrym kryzysem w Azji;
po czwarte, wewnątrz NATO pojawią się widoczne pęknięcia polityczne. Obecna wojna z Iranem i wzrost cen energii już pokazują, jak łatwo przeciążyć Zachód wieloma kryzysami naraz.
W perspektywie 1÷2 lat bardziej prawdopodobne jest nasilanie presji pośredniej niż klasyczny atak lądowy na państwo NATO. W perspektywie średniej, około 3÷7 lat, ryzyko mogłoby rosnąć, jeśli Rosja uznałaby, że Zachód jest strategicznie rozproszony, a odstraszanie osłabło. To nie jest prognoza, że taki atak nastąpi, lecz ocena, kiedy warunki stałyby się relatywnie bardziej sprzyjające.
Dla Polski oznacza to, że kluczowe jest przygotowanie nie tylko na wojnę manewrową, lecz przede wszystkim na długie przeciążenie państwa: ochronę infrastruktury krytycznej, odporność energetyczną, obronę przeciwlotniczą i przeciwdronową, rezerwy, logistykę oraz odporność społeczną na dezinformację i kryzysy kosztów życia. To jest dziś bardziej praktyczny wniosek niż pytanie o dokładną datę ewentualnego ataku.
„Czarne łabędzie” - wydarzenia, które mogłyby nagle zmienić układ geopolityczny
1. Załamanie przepływów przez Ormuz na dłużej niż kilkanaście dni
To mogłoby zmienić globalną gospodarkę szybciej niż wiele klasycznych wojen. Reuters już pokazuje, że sama obecna wojna wywołała skok cen ropy; głębszy szok mógłby uruchomić recesję, kryzys polityczny i wyścig o surowce.
2. Nagłe załamanie władzy w Iranie
Po śmierci najwyższego przywódcy i wojnie z USA oraz Izraelem taki scenariusz nie jest niemożliwy. Mógłby oznaczać jednocześnie walkę o władzę, chaos w regionie i nieprzewidywalność co do sił zbrojnych, milicji oraz eksportu energii.
3. Rosyjskie przełamanie strategiczne na Ukrainie
Gdyby Rosji udało się osiągnąć istotny sukces operacyjny w momencie rozproszenia Zachodu, skutki byłyby większe niż tylko terytorialne: podważyłoby to wiarygodność odstraszania Zachodu, zachęciło rewizjonistów i zwiększyło presję na flankę NATO.
4. Kryzys wewnętrzny w Rosji
To także czarny łabędź, bo powszechnie częściej rozważa się siłę Rosji niż jej gwałtowną destabilizację. Wewnętrzne pęknięcie na tle wojny, gospodarki lub walk frakcyjnych mogłoby stworzyć równocześnie szansę i ogromne zagrożenie dla całej Europy. To wniosek analityczny, ale logiczny przy długotrwałej wojnie i przeciążeniu państwa.
5. Kryzys wokół Tajwanu z równoczesnym kryzysem europejskim
To byłby najbardziej niebezpieczny wariant dla USA i sojuszników: konieczność dzielenia zasobów między Europę, Bliski Wschód i Indo-Pacyfik. Właśnie taka wieloteatrowość jest dziś jednym z głównych zagrożeń systemowych.
6. Głębokie pęknięcie polityczne w NATO lub UE
Nie musiałoby wynikać z jednego wydarzenia militarnego. Wystarczyłby splot: drogie paliwa, recesja, spory o wydatki, zmęczenie wojną i dezinformacja. To byłby sukces strategiczny przeciwników Zachodu nawet bez zdobywania terytorium. Obecny skok cen energii już pokazuje, jak szybko konflikt regionalny może tworzyć presję polityczną w państwach sojuszniczych.
7. Poważny incydent nuklearny lub radiologiczny
Nie chodzi nawet o pełną wymianę jądrową. Już sama demonstracyjna zmiana postawy odstraszania albo incydent związany z infrastrukturą jądrową mógłby całkowicie zmienić zachowanie rynków, społeczeństw i rządów. To scenariusz niskoprawdopodobny, ale o skrajnych skutkach.
Wniosek końcowy
Najbardziej prawdopodobny obraz świata do początku lat 30. to nie jeden prosty „blok USA z Rosją przeciw Chinom”, lecz świat jednoczesnych kryzysów, w którym Rosja i Chiny nadal utrzymują bliskie relacje, Iran destabilizuje energetykę, a Zachód jest rozciągnięty między kilkoma teatrami naraz. Reuters nadal opisuje relacje Xi-Putin jako bardzo bliskie, więc scenariusz szybkiego geopolitycznego odwrócenia Moskwy przeciw Pekinowi pozostaje dziś mało prawdopodobny.
Najważniejszy praktyczny wniosek dla Polski jest taki: bardziej niż na jedną wielką wojnę trzeba przygotowywać się na długi okres przeciążenia państwa i Sojuszu - militarnego, energetycznego, logistycznego i społecznego.
Literatura
Klasyczna literatura geopolityczna
Zbigniew Brzeziński
• The Grand Chessboard - Zbigniew Brzeziński
The Grand Chessboard: American Primacy and Its Geostrategic Imperatives
Analiza roli Eurazji jako głównej „szachownicy” globalnej rywalizacji mocarstw.
• The Choice: Global Domination or Global Leadership - Zbigniew Brzeziński
O strategii USA w XXI wieku.
• Strategic Vision: America and the Crisis of Global Power - Zbigniew Brzeziński
Najważniejsze książki o rywalizacji mocarstw
John J. Mearsheimer
• The Tragedy of Great Power Politics
Jedna z najważniejszych książek o realistycznej teorii stosunków międzynarodowych i rywalizacji mocarstw.
• How States Think (z Sebastianem Rosato)
O racjonalności państw i decyzjach strategicznych.
Kenneth Waltz
• Theory of International Politics
Klasyczna teoria systemu międzynarodowego i równowagi sił.
• Man, the State and War
Analiza przyczyn wojen na poziomie jednostki, państwa i systemu międzynarodowego.
Hans Morgenthau
• Politics Among Nations
Podstawowa książka realizmu politycznego w stosunkach międzynarodowych.
E.H. Carr
• The Twenty Years’ Crisis 1919–1939
Klasyczna analiza przyczyn II wojny światowej i mechanizmów polityki siły.
Literatura o współczesnej geopolityce
Henry Kissinger
• World Order
• Diplomacy
Graham Allison
• Destined for War: Can America and China Escape Thucydides’s Trap?
Peter Frankopan
• The Silk Roads: A New History of the World
Literatura o wojnie i strategii
Carl von Clausewitz
• On War (O wojnie)
Najważniejsze dzieło o teorii wojny.
Sun Tzu
• The Art of War (Sztuka wojny)
Lawrence Freedman
• Strategy: A History
Literatura o bezpieczeństwie i konflikcie
Joseph Nye
• Power and Interdependence - teoria soft power i współzależności.
Samuel Huntington
• The Clash of Civilizations
Robert Kaplan
• The Revenge of Geography
Literatura o przyszłości konfliktów
Lawrence Freedman
• The Future of War
P.W. Singer
• LikeWar: The Weaponization of Social Media
Mark Galeotti
• The Weaponisation of Everything
Literatura o Rosji i strategii Kremla
Mark Galeotti
• We Need to Talk About Putin
Fiona Hill
• Mr. Putin: Operative in the Kremlin
Timothy Snyder
• The Road to Unfreedom
Literatura o Chinach
Michael Pillsbury
• The Hundred-Year Marathon
Kevin Rudd
• The Avoidable War
Polscy autorzy (analizy strategiczne)
Jacek Bartosiak
• Pacyfik i Eurazja
• Rzeczpospolita między lądem a morzem
Andrzej Nowak
• Pierwsza zdrada Zachodu
Raporty i instytuty analityczne (bardzo ważne źródła)
Jeżeli ktoś zajmuje się analizą bezpieczeństwa, to równie ważne jak książki są raporty:
• ISW - Institute for the Study of War
• RAND Corporation
• CSIS - Center for Strategic and International Studies
• Chatham House
• IISS - International Institute for Strategic Studies